Rzecz, która z pewnością spędza sen z powiek wielu osób jest strona finasowa całej naszej wyprawy.

Geld

Każdemu ze studentów jest przyznawane stypendium, jednak jego wielkość zależy od Komisji Europejskiej, która przeznacza poszczególnemu krajowi środki na ten cel, od sumy pieniędzy w danym roku, a także od kraju w jakim jest nasz macierzysty uniwersytet i  kraju naszej podróży. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że wysokości stypendiów są bardzo zróżnicowane. Jeżeli chodzi o moją wymianę w roku 2004/2005,  miesięczna „zapomoga” jaką otrzymywałam wynosiła 50 E, w związku z tym, że zostałam uznana za niemieckiego studenta (z racji tego że moim macierzystym uniwersytetem jest uniwersytet niemiecki), przy czym polski student przebywający na tym samym programie otrzymywał 6 razy więcej.  Jeżeli ktoś chce zorientować się przed wyjazdem jakiej wysokości dofinansowania mógłby się spodziewać, podaję dla przykładu linka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu z lat ubiegłych. Ceny podawane są w Euro. (http://erasmus.wmi.amu.edu.pl/pliki/stawki08.pdf) Jak już wyżej zaznaczyłam, wysokość stypendiów nie jest wiążąca na rok 2009/2010 i stawki te niekoniecznie muszą się powtórzyć.

Kraj, do którego wybieramy się na 3 miesiące, pół roku, a może nawet na rok, dostarczą nam wiele atrakcji, które niestety muszą zostać pokryte z naszej kieszeni. W wielu przypadkach stypendium jakie otrzymujemy nie jest w stanie pokryć naszych wydadtków, mimo „rozsądnego” wydawania pieniędzy. Dlatego aby rozwiazać ten problem proponuję podjęcie dodatkowej pracy na kilka godzin tygodniowo. Pamiętajmy jednak, że praca ta ma na celu po czesci , a nie calkowiego wspomaganie zasilenia naszego konta. Nie rozpędzajmy się za bardzo, ponieważ nie praca zarobkowa jest celem tej wymiany studenckiej, a inne jej cyesto cyasochlonne walory.

Proponowaną formą zarobku jest opieka nad dziećmi, bądź korepetycje z naszego ojczystego języka. Można także połączyć obydwie te formy w jedną pracę, która przy dobrych wiatrach przyniesie wiele satysfakcji oraz zadowolenia. Osobiscie sama znalazłam takie zatrudnienie. Praca ta dostarczała mi pewnej formy rozrywki, ponieważ kilkugodzinne spacery po parku i placach zabaw, które polegaly na komunikowaniu się z hiszpańską dziewczynką w moim języku ojczystym sprawiały mi wiele przyjemności. Z jednej strony bardzo lubię towarzystwo dzieci, a z drugiej za taką formę nazwałabym wypoczynku, otrzymywałam ponad przeciętne wynagrodzenie.  Z takiej współpracy obydwie strony były bardzo zadowolone.

Prócz stypendium mamy więc tak naprawdę najróżniejsze pola do popisu, by zarobić na własny pobyt.

Jenny