Ryszard Kapuściński
„Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.”
Cytat ten świetnie odzwierciedla psychologię wzięcia udziału w wymianie SOKRATES/ERASMUS. Nasza podróż nie zaczyna się w samym momencie wyjazdu do Hiszpanii (jak to było w moim przypadku) lecz już dużo wcześniej. Chciałabym tutaj nawiązać do szoku kulturowego, który występuje prawie u każdego, u jednej osoby w mniejszym stopniu, u innej w większym. W tym celu na uniwersytetach macierzystych oferowane są seminaria dotyczące tegoż oto zjawiska.
Seminaria takie odbywają się zarówno przed, jak i po wyjeździe. Dlaczego po powrocie do kraju? Dlatego że po tak długim okresie pobytu za granicą student zafascynowany dotychczasowym życiem, często gotowy do „zmienienia świata” napotyka na szereg przeszkód oraz niezrozumienia ze strony rodaków. Dlatego taka osoba musi dać sobie troche czasu na ponowną aklimatyzację w swoim kraju. Jeżeli chodzi o seminarium przed wyjazdem, mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że stwarzają one możliwość zasięgnięcia bardzo przydatnych informacji chociażby na temat posrzegania swiata. Jeden z tematów, który jest dla mnie nadal aktualny, kiedy to wyjeżdżam w nieznane do naszych europejskich sąsiadów jest teorią którą nazwałam „teorią nakładania kolorowych okularów”. Postaram się teraz po krótce wyjaśnić to pojęcie.
Chodzi o to, że student wyjeżdzający na roczny pobyt za granicę zabiera ze sobą bagaż doświadczeń oraz mentalność nabytą w kraju ojczystym. Obydwa te fenomeny możemy porównać do okularów ze szkłami o kolorze czerwonym, przez które taki student wyjeżdżający na Sokratesa spogląda. Sądzę, że każdy wie, iż kolor fioletowy powstaje z połączenia czerwonego z niebieskim. W kraju docelowym, czyli np. Hiszpanii, przez cały rok „wymienny” będą docierać do nas pozytywne, jak i negatywne bodźce płynące z obcej kultury. Możemy to przyrównać do okularów z niebieskimi szkłami. Sztuka polega na tym, by podczas wymiany zagranicznej nie oceniać kultury, tradycji, zachowań itp. kraju docelowego za pomocą polskiej mentalności, tylko należy jakby połączyć oceny z doświadczeniami nabytymi na wymianie. Bardziej obrazowo – nie należy oceniać np. Hiszpanii po nałożeniu swoich czerwonych okularów, tylko za pomocą okularów o szkłach fioletowych, powstałych z nałożenia dwóch kolorów.
Nauka płynąca z tej opowieści jest następująca: nie należy całkowicie zachowywać swojej polskiej tożsamosci, bądź też ją w zupełności utracić by stać się „Hiszpanem/ką”. W zupełności nie wolno patrzeć na obcą kulturę przez różowe okulary. Jak we wszytkim, należy po prostu znaleźć ten złoty środek. Szok kulturowy jaki nas dotknie po powrocie z wymiany, dzięki stosowniu tej właśnie zasady będzie łagodniejszy w skutkach, a także nauczy nas sprowadzić nasz cały bagaż doświadczeń, ktory kształtuje światopogląd, na właściwe tory.
Sofia
Leave a reply