Kaźdy z nas z pewnością posiada jakieś wyobrażenia o wymianie zagranicznej Erazmus/Sokrates. Powstały one na bazie doświadczeń studentów, którzy w ubiegłych latach uczestniczyli w takiej wymianie. Często jednak takie właśnie wyobrażenia są mylące, ponieważ zależą one od wielu zmiennych czynników. Należą do nich różnorodne kutury krajów w których odbywa się wymiania, to w jakim kręgu znajomych obracamy się oraz od tego jakimi osobami sami jesteśmy. Mniej więcej każdy z nas posiada jakiś obraz i wyobrażenia związane z takim rodzajem wyjazdu.
W internecie można znaleźć dwuczęściowy film „L’Auberge Espagnole” – (Smak życia), który przedstawia wyobrażenia reżysera o wymianie. Sam autor wypowiada się o naturze tegoż oto filmu jako o zamieszczonej w nim „chaotycznej, nielogicznej naturze dzisiejszego świata”. I tak właśnie po krótce można opisać życie na Erazmusie. Informuje jednak, że wiele sytuacji zaistniałych w filmie nie zawsze znajdują zastosowanie w rzeczywistości (chodzi tutaj o powiedziałabym rozumiane przez niektórych „rozwięzłe” zachowania seksualne). Coś jednak w tym jest, że właśnie na takiej wymianie chormony szaleją, dlatego jest to okazja by tak naprawdę poznać samego siebie.
Dla osób, które nie miały jeszcze możliwości do obejrzenia Smaku życia zachęcam do skorzystania z podanego przeze mnie skrótu z filmu w którym to włoski, angielski, duński, belgijski, niemiecki oraz hiszpański student dzięki europejskiemu Erazmusowi zyją razem w jednym mieszkaniu w Barcelonie.
Czym w sumie jest dla studenta kilkumiesięczna wymiana zagraniczna? Jest to rok (bądź mniej), który pozwoli na spojrzenie na życie z innej perspektywy, z perspektywy człowieka który miał okazję by żyć w obrębie kilku różnych kultur równocześnie. Taki rok porusza do refleksji. Kto jaką z niego naukę wyciągnie, zależy tylko i wyłącznie od osobistych preferencji.
Gabby
Leave a reply