Chciałabym się podzielić krótką refleksją dotyczącą nauki języka obcego za wszelką cenę. Oczywistym jest fakt, że wyjeżdzając w ramach SOKRATESA za granicę ważne jest, aby poznać kulturę kraju docelowego, aby poznać język tegoż właśnie kraju, który jest jej częścią. Wiele jednak osób po rocznym przebywaniu w środowisku języka obcego chce władać nim „perfekcyjnie” – w różnym tego słowa znaczeniu. Czy jednak nauka języka „za wszelką cenę” wyjdzie nam na zdrowie?

Wiele osób wyjeżdża do kraju, w którym znajduje się uniwersytet partnerski w grupkach złożonych z dwóch bądź kilku osób. Oczywistym jest, że każda z poszczególnych osób włada językiem obcym w niejednakowym stopniu. Dlatego wydawałoby się, że wsparcie ze strony rodowitych rówieśników może nam wyjść tylko na dobrek, jeżeli chodzi o wspólne szukanie zakwaterowania, podejmownie podróży po kraju, bądź też uczęszcznie na uniwerek. Niestety pierwsze wrażenie często jest mylące.. Niejednokrotnie spotkałam się z sytuacjami, gdzie osoby zdawałoby się bliskie miały na celu naukę języka i to za wszelką cenę. Polegało to na izolowaniu się do przesady w stosunku co do osób przyjeżdżających z Polski.

Czy jednak jesteśmy w stanie przebywając na wymianie uniknąć wszystkich polskojezycznych kontaktów? Jeżeli nawet takiego kontaktu nie jesteśmy w stanie uniknąć, należy zachować przy tym odrobinę człowieczeństwa. Oczywiście jeżeli ktoś zamierza polepszyć znajomości jezyka należy wówczas uczęszczać na oferowane przez uniwersytet kursy, korzystać z atrakcji kulturowych oraz rozrywki, jakiej dostarcza miasto i uniwerek. Dzięki temu spotkamy wiele możliwości do komunikowania się po hiszpansku bądź w innym języku. Stwierdzam jednak na moim własnym przykładzie, że chwilowe przestawianie się z jednego na drugi język służą tylko praktyce gimnastykowania umysłu, co jest pozytywnym zjawiskiem. Osoba, która uparcie odgradza się od rodaków więcej może jednak stracić aniżeli zyskać. Wiadomo że wymiana nie trwa wieki i że trzeba wrócić na macierzysty uniwersytet. Często wtedy nasz poniekąd brak człowieczeństwa w relacjach ze studentami z Polski za granicą powoduje odizolowanie takiej właśnie osoby z grupy po powrocie do kraju. Zostało również udowodnione, że osoby, które chcą za wszelką cenę dojść do pewnego poziomu odnośnie nauki języka, często osiagają zupełnie odwrotne efekty.

Nie namawiam tutaj do integrowania się tylko z Polakami za granicą. Miejmy jednak to na uwadze, że człowiekiem należy być w każdej sytuacji, że nie wyprzemy się swojej tożsamości, tak więc nie podawajmy się za kogoś innego aniżeli jesteśmy.

Bobby